Blog

Miss Sloane: brutalny instruktaż polityki

27.11.2017

W ramach weekendowego nadrabiania zaległości filmowych sięgnęliśmy po film, który przeleciał przez polskie kina jak meteoryt w okresie wakacyjnym 2017.

To historia waszyngtońskiej lobbystki, tytułowej Miss Sloane (kolejna rola Jessicy Chastain, wobec której jurorzy Akademii Filmowej przyznającej Oscary nie powinni przejść w tym roku obojętnie), projektującej strategie wpływu na kongresmenów w celu forsowania konkretnych ustaw.
Pozornie temat ograny, dotyczący niejednoznacznych relacji między sponsorami, biznesem, organizacjami pozarządowymi, kancelariami prawniczymi, a światem polityki, który nie powinien dziwić, ponieważ, wybaczcie banał:
wszyscy wiedzą, że polityka to nie jest czysta gra, a idee często przegrywają z interesem konkretnych grup i stref wpływów.
Jednakże to co wydaję się tak oczywiste z perspektywy przeciętnego obywatela jest pokazane od środka dzięki towarzyszeniu działaniom tytułowej Miss Sloane.
O fabule to tyle, aby nie spoilerować za mocno.

To na co warto zwrócić uwagę od strony konstrukcji filmu, to przede wszystkim siła scenariusza (w zasadzie każde zdanie to błyskotliwa polemika, cięty komentarz, mistrzowska retoryka) oraz sposób prowadzenia narracji (dwie linie czasu, pomieszana chronologia), które powodują, że nie można oderwać się od tego filmu ani na sekundę od pierwszej do ostatniej sceny.
Doceniamy kunszt twórców w obszarze precyzji w opowiadaniu tej historii i szacunku wobec widza, ponieważ każdy wątek, scena, detal znajdują swoje uzasadnienie i są w puencie potrzebne.
Z przyjemnością ogląda się kino, w którym autorzy wykonali tytaniczną pracę nad konstrukcją opowiadanej opowieści, gdzie historia pozbawiona jest uproszczeń logicznych i wszystko znajduje swoje uzasadnienie.
Brawo.

Jeśli chodzi o emocje i psychologię, ponieważ to jest dla nas w kinie najważniejsze, to polecamy Miss Sloane wszystkim, którzy interesują się polityką oraz jej wpływem na nasze codzienne życie oraz tym, którzy mają poczucie, że ten świat ich nie dotyczy, ponieważ:

“To że nie interesujesz się polityką nie oznacza, że polityka nie zainteresuje się tobą.”

                                                                  Perykles

Poświęcić siebie czyli sukces to jedyny priorytet.

Główna bohaterka to postać, która intryguje.
Wybitnie inteligentna, błyskotliwa, przewidująca, przygotowana, projektująca strategie postępowania z politycznym oponentem kilka kroków do przodu, zawsze mając plan B, nie dzieląc się pełną wiedzą ze wszystkimi.
Pracuje po 16 godzin na dobę, ze względu na wysoki poziom napięcia i stresu, w którym żyje cierpi na bezsenność, wspomaga się farmakologicznie, jej życie osobiste nie istnieje, a relacje z ludźmi, jak sama mówi, sprowadza do „wąskiego kręgu sojuszników” i użytecznych zasobów wykorzystywanych do różnych celów.
Postać Miss Sloane może przypominać wiele osób, które żyją tylko i wyłącznie pracą, mając iluzoryczne poczucie tego, że aktywność zawodowa to jedyna wartość w życiu.
Często nie zdają sobie oni sprawy z tego jak duże koszty emocjonalne ponoszą i jakiej erozji doświadcza ich życie osobiste.

Rola bezwzględnie skutecznej lobbystki pokazuje również jak profil psychologiczny o rysie socjopatycznym (traktowanie ludzi przedmiotowo, brak szacunku wobec innych ludzi, brak granic w wywieraniu presji na innych ich kosztem, nadrzędna wartość to zwycięstwo i wygrana niemalże za wszelką cenę, stosowanie manipulacji jako narzędzia dążenia do osiągnięcia celu) dobrze odnajduje się w środowisku, dla którego zwycięstwo to cel nadrzędny.
Wszystkie wymienione zachowania to cechy charakterystyczne dla ludzi, którzy skuteczność uznają za kluczową wartość w swoim życiu, a władza i kontrola nad sobą oraz innymi wyznacza ich poczucie wpływu i bezpieczeństwa.

Miss Sloane to doskonale sportretowany zestaw zachowań i postaw występujących w świecie polityki, a także biznesu, jeśli dla kogoś wspomniana skuteczność to kluczowe, a niestety czasem jedyne, istotne kryterium tego co wartościowe.
Taka postawa głównej bohaterki powoduje ogromne koszty emocjonalne, które bagatelizuje i w konsekwencji próbuje wyprzeć, aby móc funkcjonować zawodowo.
Permanentny stres, skrajne zmęczenie fizyczne i psychiczne, bezsenność nie mogą pozostać bez wpływu na kondycję psychofizyczną.
Ludzie funkcjonujący zawodowo w podobny sposób jak filmowa Miss Sloane prędzej czy później ulegają ogromnym kryzysom fizycznym (choroby, spadek odporności), psychologicznym (spadek koncentracji, utrata kontroli nad emocjami, zaburzenia emocjonalne, depresja) i relacyjnym (rozpad związków i rodzin, problemy z budowaniem trwałych relacji z innymi opartymi o szacunek i zaufanie).
Na przykładzie głównej bohaterki możemy zobaczyć jakie ryzyka wiążą się z jej stylem życia oraz jak określony typ osobowości podatny jest na poczucie atrakcyjności takiego życia właśnie.

Polityka czyli liczy się tylko wygrana.

Tematem przewodnim filmu jest brutalna walka dwóch organizacji lobbystycznych o ustawowe regulowanie dostępu do broni.
Jedni chcą go ograniczyć, aby podnieść bezpieczeństwo obywateli, a drudzy chcą powszechnego dostępu do broni, aby to bezpieczeństwo zapewnić.
Sprawna narracja i mocny scenariusz filmu pozwalają uczestniczyć nam jako niemym świadkom w strategicznych naradach i tajnych spotkaniach, poznawać założenia taktyki, argumenty i sztuczki obu stron, mających jedną frakcję przybliżyć do celu, a drugą zdyskredytować.
Wydawać by się mogło, że to wszystko wiemy z bieżącej polityki, ale to co stanowi o sile filmu, to pokazanie mechanizmów i tego jak działa system polityczny w kraju uznawanym za wzór demokracji…
Warto zobaczyć „Miss Sloane”, aby dzięki filmowi bardziej zainteresować się zasadami konstrukcji takiego systemu, wpływowi mediów, a szczególnie współcześnie sile mediów społecznościowych w kreowaniu masowego odbioru i budowaniu ocen społecznych, nie zawsze zgodnych z faktami.
Warto obejrzeć film dla własnej refleksji na temat motywacji i postaw polityków.

Jako wierni miłośnicy talentu Jessicy Chastain życzymy jej kolejnego Oscara, ponieważ rola jest brawurowa, psychologia postaci wiarygodnie przedstawiona, a sam film wciąga.
Jeśli oglądaliście z emocjami serialowy „House of Cards”, to „Miss Sloane” powinien zainteresować Was tym bardziej.
W naszej ocenie film ma jeszcze więcej realizmu, logicznego opowiadania historii i to co w kinie najważniejsze – wielki finał. Warto oglądać do końca 😊

Do zobaczenia w kinie.

Seans Psychologiczny

 

 

Cicha noc: rodziny portret własny

25.11.2017

Film Piotra Domalewskiego to misternie opowiedziane społeczne kino gatunkowe.
Cenimy i lubimy filmy, które opowiadają historie o ludziach w sposób wiarygodny psychologicznie, budując w widzu odczucie bycia tuż obok, niemego towarzyszenia bohaterom w zdarzeniach pokazanych na ekranie.

„Cicha noc” daje możliwość przyjrzenia się od środka wielu problemom przed którymi stoją rodziny, trudnym emocjom w relacjach, napięciom międzypokoleniowym, niewypowiedzianym pretensjom i próbom okazania miłości w taki sposób w jaki tylko potrafi się to zrobić.
Nie zawsze dojrzale i niestety nie zawsze najlepiej, choć intencje najczęściej są dobre. Brakuje za to umiejętności komunikacji i rozmowy.

Opowieść o polskiej rodzinie spotykającej się w trakcie przygotowań do świąt Bożego Narodzenia to punkt wyjścia do pokazania tego, co w polskich domach dzieje się każdego roku między łamaniem się opłatkiem, nakrywaniem do stołu i śpiewaniem kolęd.
To coroczne spotkanie rodzinne bywa okupione napięciem i trudnymi emocjami, ponieważ w ciągu roku, na co dzień nie rozmawiamy o sprawach ważnych, aby w tym tradycyjnym dniu usiąść przy wspólnym stole i spróbować ze sobą nie zwariować, pomimo wzajemnych uprzedzeń, jednocześnie kochając się jak tylko potrafimy.

Jak to w polskiej rodzinie.
Miłość i nienawiść, radość i ból często siedzą obok siebie.


Wszystkie skrajne emocje opisujące relacje w rodzinie możemy zobaczyć w tym filmie.
Dlatego też jest tak mocnym psychologicznie obrazem.
W naszym odczuciu dzięki sile scenariusza i grze aktorskiej (wszystkie role świetne) realistycznie pokazuje wiele mechanizmów psychologicznych i problemów występujących w rodzinach, dla których wspólny czas podczas świąt bywa trudnym testem cierpliwości i wytrzymałości w relacji.

Jeśli chcecie znaleźć w kinie odrobinę refleksji na temat jakości relacji w rodzinach, to „Cicha noc” przeglądowo obrazuje to z jakimi problemami i wyzwaniami borykają się Polacy każdego dnia.

Od strony emocji i psychologii rodziny film porusza tematy takie jak:

  • Potrzebę uniezależnienia się młodego pokolenia i wyjścia spod dominacji rodziny i rodziców, aby żyć na własnych zasadach;
  • Rywalizację w rodzeństwie, która w naturalny sposób występuje w każdej rodzinie i najczęściej jest dobrym i bezpiecznym treningiem zachowań społecznych przydatnych w dorosłym życiu w kontaktach z innymi ludźmi;
  • Postawę „matki Polki” żyjącej domem, obowiązkami i poświeceniem wobec dzieci, często z poczuciem żalu bycia niedocenioną i próbami „przytrzymania” przy sobie dorosłych już dzieci, utrudniając im tym samym „opuszczenie gniazda” i wyjścia w samodzielność;
  • Wpływ choroby alkoholowej jednego z rodziców na relacje w rodzinie i bardzo realistycznie ujęte próby radzenia i nie radzenia sobie chorego i rodziny z uzależnieniem;
  • Problem rozluźnienia więzi w rodzinie poprzez zarobkową pracę na emigracji i jak taka separacja wpływa na relacje w rodzinach, problemy w małżeństwie, trudności we wspólnym wychowaniu dzieci;
  • Przemoc domową, agresję psychiczną i fizyczną w związku;
  • Funkcje dużej rodziny wielopokoleniowej w podtrzymywaniu relacji (dziadek, ciotki, wujkowie).

„Cicha noc” to wartościowe kino społeczne, wiarygodny psychologicznie scenariusz, świetna gra aktorska i historia jakich w naszym kraju tysiące. Dlatego warto wybrać się do kina, aby z pozycji widza po seansie pokusić się o refleksję nad stanem relacji we własnej rodzinie.

W obszarze psychoedukacji warto po filmie zadać sobie pytania:

  • Co lubię i kocham w swojej rodzinie?
  • Co mi przeszkadza?
  • Co daję swojej rodzinie?
  • Jak jestem odbierany / odbierana przez najbliższych?
  • Nad czym mogę pracować, aby relacje były możliwie dobre?
  • Czy potrafię rozmawiać o swoich emocjach z szacunkiem do innych?
  • Czy dbam o to, aby moje emocje były szanowane?
  • Jak mogę ochronić siebie w trudnych sytuacjach podczas rodzinnych spotkań?

Jako rozwinięcie mechanizmów psychologicznych w filmie polecamy artykuły:

Zdrowa rodzina: http://psychologwlodzi.pl/zdrowa-rodzina/

Jak dbać o bliskość w związku: http://psychologwlodzi.pl/jak-poglebic-bliskosc/

Przemoc w związku: http://psychologwlodzi.pl/dlaczego-ona-od-niego-nie-odchodzi-rzecz-o-przemocy/

Życie z uzależnionym: http://psychologwlodzi.pl/pod-jednym-dachem-z-uzaleznionym/

Radzenie sobie ze zdradą: http://psychologwlodzi.pl/zycie-po-zdradzie-dla-zdradzonych/

Do zobaczenia w kinie.

Seans Psychologiczny

 

 

Najlepszy: ekstremalny trening życia

15.11.2017

Takich filmów nam trzeba więcej w polskiej kinematografii.

Dramat biograficzny z pogranicza sportu i psychologii autorstwa Łukasza Palkowskiego łączy w sobie cechy, których widzowie szukają w kinie.
Mamy prawdziwą historię osadzoną w realiach PRL – u, opowiedzianą z fantazją, humorem, emocjami i w brawurowym stylu, ale to co najważniejsze, z warstwą edukacyjną i ku pokrzepieniu wielu doświadczonych życiowo serc.
Jest to kino rozrywkowe, które potrafi bawić i uczyć jednocześnie oraz ma styl i sposób opowiadania, który jest uniwersalny.
Co oznacza, że ludzie na całym świecie mogą identyfikować się z bohaterem i jego opowieścią.
Do tego gatunek dramatu sportowego, który w polskim kinie, poza nielicznymi wyjątkami (ostatnio Gwiazdy Jana Kidawy – Błońskiego) w zasadzie nie istnieje.
A mamy wiele historii, które warto opowiedzieć i  dzięki nim również poprzez kino uczyć, przekazywać wartości i historie ludzi, aby uchronić je przed zapomnieniem.
To co Łukasz Palkowski potrafi, to opowiadać o sprawach ważnych w lekkim hollywoodzkim stylu, w dobrym tego słowa znaczeniu.
Polskie produkcje często albo są za ciężkie, martyrologiczne, budujące pomniki albo idąc w drugi skrajny biegun bliskie karykaturalnej próbie kopiowania wszystkiego co amerykańskie, patetyczne i w naszej polskiej wrażliwości po prostu sztuczne.
To co po „Bogach” już po raz drugi robi reżyser w „Najlepszym” to maluje obraz, który wciąga, rozwesela i wzrusza, dając na końcu nadzieję. Dlatego tę premierę ogląda się tak dobrze.

Uzależnienia kuszące początki.

„Najlepszy” to z naszej perspektywy film obowiązkowy dla widzów zainteresowanych problematyką uzależnień.
Znajdziecie w tym filmie wiarygodnie pokazany proces uzależniania się, w tym przypadku od morfiny i „polskiej heroiny” , która królowała w PRL – u od połowy lat 70 – tych.
Młody Jurek Górski (Jakub Gierszał) doświadcza etapów charakterystycznych dla wielu młodych ludzi, również współcześnie. Potrzeba przynależności do grupy, uznania w oczach rówieśników, bycia „fajnym”, a także moda powodują, że świat narkotyków staje się uwodzącą propozycją, a ciągi narkotyczne zamieniają się w miesiące i lata.
Ten proces jest powszechny wśród osób uzależnionych.
Najpierw pierwsza próba, potem przyjemność i poczucie bycia ważną osobą w grupie.
To widzimy na ekranie.

Niestety narkotyk staje się codziennością, a uzależnienie rutyną, której śmiertelne zagrożenie trudno dostrzec.
Narkotyki dają głównemu bohaterowi poczucie wolności, która zniewala i buduje iluzję mocy.
Ucieczka do wolności przez narkotyki, o której w wywiadach mówi Jurek Górski jest charakterystyczna dla większości uzależnionych.
Film wyraziście pokazuje ten proces.

Wpływ rodziny dysfunkcyjnej.

Dom rodzinny głównego bohatera pokazany w filmie ma znamiona rodziny dysfunkcyjnej.
Przemoc, wszechobecny alkohol, agresywna postawa ojca i pasywna matki wpływają na to, że dom Jurka, który powinien dawać bezpieczeństwo jest miejscem, od którego młody człowiek chce uciec jak najdalej.
Idealnym miejscem na schronienie się przed raniącymi sytuacjami jest narkotykowy azyl i ćpanie.

Scenariusz pokazany w filmie często ma miejsce w rzeczywistości.
Tzw. rodziny dysfunkcyjne nie spełniają podstawowych zadań, w ramach których rodzice powinni zapewnić dzieciom ochronę, wsparcie i uczyć ich prawidłowych postaw oraz zachowań.
W miejsce norm, które dają większe szanse na transformację dziecka w emocjonalnie dojrzałego człowieka pojawiają się przemoc fizyczna i psychiczna oraz uzależnienia rodziców.
Takie środowisko daje niestety podatny grunt do ucieczki dzieci i młodzieży właśnie w świat narkotyków. Prawdopodobnie na życiowe wybory głównego bohatera filmu również miał wpływ taki rodzinny świat.

Wydarzenia graniczne w życiu uzależnionego.

Film w realistyczny sposób pokazuje konsekwencje ćpania.
Bliscy emocjonalnie ludzie umierają.
Jeden po drugim.
Stan zdrowia głównego bohatera grozi śmiercią.
Zapaści stają się codziennością.
To zostawia silne piętno na uzależnionym.
I dobrze, bowiem takie graniczne doświadczenia jak utrata bliskich i bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia dają szansę na otrzeźwienie.
Bywa też, że   uzależnienie pogłębiają.
Na szczęście bohater filmu w pewnym momencie wykorzystuje szansę jaka pojawia się w chwili doświadczenia osobistego „dna”.
Uzależnieni, którzy doświadczają terapii mówią o nieuchronności jego sięgnięcia.
„Dno” to właśnie graniczne doświadczenie w postaci dosłownie balansowania na granicy własnego życia i śmierci lub konfrontowania się ze śmiercią innych bliskich uzależnionych.
„Dno” daje szansę na przewartościowanie swojego życia i rozpoczęcie procesu leczenia.

Paradoksalnie w takich sytuacjach pomocna może być również izolacja np. w postaci osadzenia w więzieniu, które powoduje odcięcie od narkotyków i przejście przez naturalny detoks będący wstrząsem dla organizmu i emocji uzależnionego.
To również może spełniać rolę wydarzenia granicznego w życiu osoby uzależnionej.
Dla głównego bohatera bodźcem do radykalnej zmiany było także pojawienie się w jego życiu córki.

Siła terapii grupowej.

Film przedstawia również główne założenia leczenia i przeciwdziałania narkomanii stworzone przez Marka Kotańskiego (ważna drugoplanowa rola Janusza Gajosa) w Monarze.
Widzimy na ekranie wpływ psychoterapii grupowej, spotkań tzw. społeczności złożonych z uzależnionych, a także zasad opartych o wolność bez przymusowej separacji i osadzenia w zamkniętym ośrodku.
Zasady te koncentrują się na pobudzaniu woli i motywacji osoby chorej do zdrowienia, zastępując tym samym zewnętrzne czynniki przymusu stosowane w alternatywnych systemach leczenia.

Historia Jurka Górskiego jest przykładem postawienia na stwarzanie warunków, w których chory ma możliwość dostrzec swój wpływ na rozpoczęcie procesu leczenia i wychodzenia z uzależnienia.

Sport jako alternatywne uzależnienie.

Psychoterapeuta uzależnień Robert Rutkowski w wywiadach i książkach często podkreśla, że człowiek uzależniony jest na zawsze.
Pytanie brzmi: czy potrafi zamienić bodziec wywołujący stany euforii i szczęścia z uzależniającej chemii na inne aktywności, które mogą mu służyć?
Taką rolę w życiu bohatera filmu zaczyna pełnić sport.
I tak jak w ciągu narkotycznym osoba chora przekracza granice swojego ciała, balansując na cienkiej linii pomiędzy życiem a śmiercią, tak Jurek Górski uzależnia się od ekstremalnego wyczynu w sporcie, uprawiając triatlhon i zdobywając mistrzostwo świata w Ironmanie.

W filmie widzimy pozytywny wpływ celu i sportu na życie osoby uzależnionej, która zachowując potrzebę granicznych doświadczeń zmienia skrajną aktywność narkotyczną na ekstremalną aktywność sportową. Podobny mechanizm możemy zaobserwować u innych uzależnionych w realnym świecie, nie tylko na ekranie.
Potrzeba silnych bodźców połączona z chęcią podtrzymania stanu euforii może zostać przełączona na różne aktywności i zainteresowania.
Były narkoman może odkryć w sobie pasję do sportu, sztuki, rozwoju, pracy dla innych.
Historia Jurka Górskiego jest najlepszym przykładem jak działa mechanizm zamiany ćpania narkotyków na „ćpanie życia” (słowa bohatera w jednym z wywiadów).

Życiowy Ironman to nieustająca walka.

Film „Najlepszy” to metafora walki sama w sobie.
Mamy tragiczną postać narkomana.
Upadek i odrodzenie poprzez sport.
Wydarzenia graniczne, wspierające otoczenie i bliskich mu ludzi (wzruszający wątek zmieniającej się relacji pomiędzy Jurkiem, a ojcem Grażyny – rola Adama Woronowicza oraz lekarką Ewą – Kamila Kamińska).

Ta walka nigdy się nie kończy.
Są momenty lepsze i wielkie kryzysy, chwile euforii i stany zwątpienia, połączone z utratą nadziei.
Podobnie jak w ultrawyczerpującym i długotrwałym wyścigu sportowym. Należy pamiętać, że osoba uzależniona jest w jakimś sensie chora już na zawsze.
Ma w sobie potencjał zdrowienia, ale również ryzyko ponownie aktywnego zachorowania.
Dlatego osoby uzależnione całe życie toczą walkę o „bycie czystym”. Widzimy to w filmie poprzez dialog Jurka ze swoim narkotycznym alter ego. Podobnych stanów doświadczają inne osoby uzależnione, które przeszły terapię i proces odstawienia narkotyków.

Z całą mocą polecamy najnowszy film Łukasza Palkowskiego jako studium choroby, upadku i rehabilitacji.
Jest to wartościowa pozycja dla każdego kinomana.
Szczególnie jednak warto zwrócić uwagę na wartość psychoedukacyjną filmu w pracy z osobami uzależnionymi oraz ich rodzinami.

I tak jak w jednym z wywiadów mówi główny bohater filmu Jurek Górski: „Każdy z nas ma trudne momenty w życiu, ciemne doliny przed wejściem na szczyt, gdy zadaje sobie pytanie: co na nim jest?, gdy jest zimno i wieje wiatr oraz chwile zwątpienia, gdy z niego schodzi”.

Dlatego po obejrzeniu filmu warto odpowiedzieć sobie na rozwojowe pytania:

  • Jak radzę sobie w chwilach trudnych?
  • Jakie mam sposoby na własne życiowe kryzysy?
  • Czy potrafię rozmawiać o trudnych emocjach w swoim życiu?
  • Czy dysponuję emocjonalnym wsparciem w postaci osób bliskich?
  • Czy mam w swoim otoczeniu osoby uzależnione?
  • Gdzie mogą uzyskać pomoc?
  • Czy mam problem z uzależnieniem?
  • Czy wiem gdzie mogę szukać pomocy?

W obszarze psychoedukacji związanej z tematyką poruszaną przez film polecamy artykuły:

O nowoczesnych uzależnieniach:

http://psychologwlodzi.pl/czy-moj-partner-ma-juz-problem-o-nowoczesnych-uzaleznieniach/

Współuzależnienie w związku:

http://psychologwlodzi.pl/wspoluzaleznienie/

Życie z osobą uzależnioną:

http://psychologwlodzi.pl/pod-jednym-dachem-z-uzaleznionym/

Dorosłe dzieci alkoholików – DDA:

http://psychologwlodzi.pl/dorosle-dzieci-alkoholikow/

Jak interweniować, gdy wiemy, że bliski jest chory (na przykładzie choroby alkoholowej, choć mechanizm dotyczy również innych uzależnień):

http://psychologwlodzi.pl/interwencja-alkoholowa/

Seans Psychologiczny

Do zobaczenia w kinie.

Borg / McEnroe: braterstwo rakiet.

6.11.2017

Nazwiska Borg i McEnroe zapisały się wielkimi literami w historii sportu i popkultury lat 70 – tych i 80 – tych.
Ze względu na barwność tej epoki są idealnymi postaciami na temat filmowy.
W internecie znaleźć można tysiące artykułów i filmów poświęconych obu sportowcom, co daje możliwość do zbudowania sobie tła do oglądania tej wciągającej historii.
I warto to zrobić przed pójściem do kina.
Nam film się podobał ze względu na kontekst psychologiczny dotyczący relacji dwóch rywali, ponieważ w dekoracjach sportowych pokazuje temat, którego we współczesnej kinematografii nie za wiele.
Dwóch mistrzów o skrajnie różnych stylach gry, odmiennych ekspresjach emocji i zachowań, reakcji na zwycięstwa i porażki rywalizuje ze sobą na korcie tenisowym.
Wyścig po zwycięstwo i dążenie do perfekcji w sporcie to motyw pierwszoplanowy w filmie.
Dla nas pierwszym planem są jednak emocje głównych bohaterów, w których znajdujemy wiele odniesień do emocji każdego człowieka.

Borg.

Zimne spojrzenie szwedzkiego mistrza niewyrażające żadnych emocji, mina pokerzysty, pełna kontrola ciała i umysłu.
Tak może się wydawać.
A jednak pod powłoką perfekcjonisty dbającego o każdy detal, który przybliża go do mistrzostwa kryje się ogromne napięcie i strach przed utratą kontroli.

Odnosząc postać wykreowaną w filmie do życia często właśnie perfekcjoniści odcięci są od emocji, ponieważ ich sposób na funkcjonowanie to zapewnienie sobie iluzji kontroli i pozornego wpływu na otaczający ich świat.
Podobnie jak Borg, który tworzy swoją rzeczywistość nawyków i powtarzających rytuałów, mających zabezpieczyć go przed utratą kontroli. Takie działania to tzw. myślenie magiczne (przesądy, powtarzalne nawyki takie jak ten sam pokój hotelowy na każdym turnieju, takie samo auto używane w trakcie rozgrywek, rytuał naciągania i układania rakiet), które mają właśnie zapewnić 100% przekonanie o kontroli, aby zredukować lęk.
Jednakże ten niepokój towarzyszy tenisiście cały czas.
Nawet jeśli świadomie jest wyparty poprzez opisane zabiegi to nieświadomość i ciało reaguje poprzez tzw. reakcje psychosomatyczne czyli oddawanie napięcia psychicznego poprzez reakcje fizyczne, z ciała (bezsenność, napięcie mimiczne, hiperwentylacja).
To pokazuje jak ogromne, choć nie wyrażone ekspresją emocje, przeżywają osoby o podobnej konstrukcji, co nasz główny bohater.
Im większa stawka, tym większe napięcie, tym bardziej pozorny spokój i opanowanie.
Dodatkowo historia Borga opowiedziana na ekranie pokazuje, że taki rodzaj reakcji został wybrany w efekcie pracy z trenerem w okresie młodzieńczym, gdy tenisista miał problemy z samokontrolą i konfliktowością.
Dysocjacja (czyli odcięcie się emocji) stało się dla Borga sposobem na funkcjonowanie.
Każdy człowiek ma potrzebę wyrażania uczuć.
Dlatego taka postawa wywołuje ogromne koszty emocjonalne, najczęściej właśnie psychosomatyczne.
W życiu osoby o podobnej konstrukcji psychologicznej jak główny bohater ponoszą podobne koszty związanej z odcięciem się od emocji, frustracją z tym związaną, psychosomatyzowaniem i potrzebą redukcji lęku poprzez budowanie iluzji kontroli.
Dlaczego iluzji?
Ponieważ nie mamy wpływu na wszystko co nas otacza. Łatwiej jest żyć, kiedy nauczymy się oddzielać to na co wpływu nie mamy od tego nad czym możemy pracować i co zmieniać.

McEnroe.

Krzyk, złość, wybuchowość, nonszalanckie podejście do diety i treningu, niekontrolowana ekspresja emocji i zachowań.
McEnroe to temperamentalne przeciwieństwo Szweda.
Aspirujący młody tenisista, który dobija się do elity i bardzo chce tam się znaleźć.
Skrajnie różny od swojego rywala.
Amerykanin nie kontroluje swoich zachowań, a może nie chce tego robić? Może tak jest łatwiej, wygodniej?
Może tak wybrał, aby wszystkim, którzy nie traktują go poważnie, a uznają za klauna i kuglarza kortu pokazać co o nich sądzi?
Jak sam mówi o Borgu: „on jeden potraktował mnie poważnie, okazał mi szacunek”, co wpłynęło na rozpoczęcie wielkiej przyjaźni pomiędzy sportowcami.

Przykład zachowań McEnroe występuje często wśród ludzi w codziennym życiu.
Ktoś kto potrzebuje bliskości i chce być traktowany poważnie przez swoje środowisko, do którego chce należeć i od którego oczekuje uznania, wybiera aktywną (krzyk, niekontrolowane zachowania) lub pasywną agresję (sarkazm, ataki ad personam, obrażanie się) jako sposób na zwrócenie na siebie uwagi.
Krzycząc i obrażając chce nam powiedzieć: „zwróćcie na mnie uwagę, traktujcie mnie poważnie, z szacunkiem”.
Może wybrać taką drogę na komunikację ze światem z różnych powodów. Najczęściej, ponieważ taką zna z domu rodzinnego i jest to norma, której się nauczył lub też z niedojrzałości emocjonalnej, a w niektórych sytuacjach również z powodu zaburzeń osobowości.
Postać McEnroe w wyrazisty sposób obrazuje trudności w kontroli emocji i zarządzaniu nimi.

Braterstwo rakiet. 

Rywalizację sportową o najwyższe cele, którym towarzyszy presja, media, kibice, gdzie oczy całego świata zwrócone są na dwóch walczących gladiatorów można porównać do starcia wojennego.
Tylko Ci dwaj zawodnicy wiedzą co czują, przez jaki wysiłek przechodzą, jakie mają marzenia i czym są one okupione.
Takie doświadczenia zbliżają, ponieważ tylko ktoś kto przeżył coś podobnego może spróbować zrozumieć druga osobę o podobnych doświadczeniach.
Takie emocje wywiązują się pomiędzy głównymi bohaterami.
Pomimo tego, że walczą ze sobą, to właśnie paradoksalnie ich do siebie zbliża.

Pojęcie braterstwa broni jest znane w wojsku, gdzie mężczyźni pochodzący ze skrajnie różnych środowisk, o różnym wykształceniu i statusie społecznym budują wielkie życiowe przyjaźnie.
Pomimo różnic, wojenne doświadczenie, przeżywanie ramię w ramię niebezpieczeństw, wzajemna pomoc i codzienna obecność powodują zacieśnienie relacji i wytworzenie się emocjonalnej więzi.
To porównanie psychologiczne przynajmniej w części widzimy na korcie.

Przeciwieństwa się przyciągają.

To co dodatkowo wzmacnia rodzącą się przyjaźń to z jednej strony komplementarność różnic, z drugiej na głębokim poziomie podobieństwo bohaterów.
Borg jest postrzegany jako zimna maszyna, która pod pełną kontrolą odnosi kolejne zwycięstwa.
To fascynuje McEnroe, który na pierwszy rzut oka jest totalnym przeciwieństwem Szweda.
Spontaniczny i nieograniczający się w żaden sposób emocjonalnie na korcie Amerykanin budzi z kolei fascynację Borga, którego utrzymywanie pełnej kontroli męczy.

Jednak jeśli zajrzeć głębiej to obaj bohaterowie w jakiś sposób mają z emocjami problem. Można powiedzieć, że sobie z nimi nie radzą.
A ich skrajnie różne zachowania są tak naprawdę dwoma stronami tego samego medalu – trudności w adekwatnym i konstruktywnym zarządzaniu emocjami.
Także z jednej strony różnice, które fascynują, bo uaktywniają tęsknotę za innym sposobem wyrażania siebie, a z drugiej głębokie podobieństwo tenisistów stanowią podglebie dla wielkiej życiowej przyjaźni.

„Borg / McEnroe” to dobrze zrobione kino, które w tenisowych dekoracjach porusza tematy życiowo ważne.

Czy zdrowo jest kontrolować siebie w każdej sytuacji?

Czy kontrola daje nam możliwość na uniknięcie lęku?

Jak wyrażamy swoje emocje?

Jak zwracamy na siebie uwagę innych chcąc być blisko?

Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla sukcesu?

Czym jest przyjaźń?

Czego możemy nauczyć się od siebie w relacjach?

Polecamy ten film nie tylko fanom sportu i tenisa, ale wszystkim tym, którzy w kinie szukają prawdziwych emocji, historii o przyjaźni i pracy nad sobą.

A do tego to kawał pięknej historii tenisa 😊

Seans Psychologiczny

Do zobaczenia w kinie.

Młynarski. Piosenka finałowa: lekcje z myślenia.

4.11.2017

„Młynarski. Piosenka finałowa” ogląda się z nostalgią i wzruszeniem.
To podróż do czasów, w których inteligencja, błyskotliwość, urok i styl w twórczości literackiej były najważniejsze.

Dla tych widzów, którzy pokoleniowo przeżyli czasy opisywane przez mistrza Wojciecha Młynarskiego oraz wszystkich tych, którym bliska jest jego wrażliwość wyprawa do kina sprawi wyjątkową radość.

Film pełen anegdot, kadrów z prób kabaretowych, wypowiedzi ludzi kultury współpracujących blisko z Wojciechem Młynarskim, opowieści przyjaciół i dzieci twórcy.

Podpisujemy się pod opinią, która pada w jednej z rozmów, że twórczość Młynarskiego to opowieść o współczesnej historii Polski, która powinna być częścią edukacji w szkołach w ramach lekcji języka polskiego, historii i kultury naszego kraju.
Frazy, rytm i treści, którymi autor opisywał otaczającą i zmieniającą się rzeczywistość to najwyższej próby przykłady bogactwa języka polskiego oraz nieograniczonych możliwości bawienia się stylem opowiadania o sprawach błahych i ważnych.

Jak sam mówi: „piosenka, to jest taki drobny twór, który może sprowokować do myślenia, ale niestety nie jest w stanie go zastąpić.”

Młynarski zmusza do myślenia.

Ten film to również próba pokazania artysty jako człowieka, płacącego wysoką cenę za dar, który posiada oraz rodziny ponoszącej ogromne koszty procesu tworzenia.
Opowiadają o tym była żona oraz dorosłe dzieci Wojciecha Młynarskiego. Pięknie i celnie opisuje tą trudną dla samego autora oraz najbliższych część wspólnego życia związanej z chorobą mistrza Gustaw Holoubek. Pośród wielu innych ciekawych wypowiedzi warto zwrócić uwagę właśnie na tę refleksję autorstwa wielkiego aktora.

„Młynarski. Piosenka finałowa” to film przypominający wrażliwość i uważność ukrytą w dorobku Wojciecha Młynarskiego, którą warto pielęgnować również w sobie dzięki kontaktowi z jego twórczością.

To powrót do prawdziwej treści o otaczającym nas świecie, podanej za każdym razem za pomocą intelektu, humoru, ironii, metafory, bawienia się językiem, formy i frazy tak wyjątkowych, że aż trudno uwierzyć, że wyszły spod pióra jednej osoby.

Tym bardziej zachęcamy do obejrzenia filmu, aby potem wrócić do twórczości mistrza lub odkrywać ją przed pokoleniami, dla których jest jeszcze niepoznana.
Wszystko po to, aby przynajmniej spróbować tworzyć przeciwwagę dla postępującej erozji w myśleniu, przekładającej się na ubożenie języka i wypłukiwanie się treści, które można zaobserwować każdego dnia w mediach i komunikacji między ludźmi.

Jak wybrzmiewa jedna z fraz w piosence autorstwa Wojciecha Młynarskiego:

„Ludzie to lubią, ludzie to kupią,
Byle na chama byle głośno byle głupio.”

Warto obejrzeć ten film, aby pielęgnować pamięć o artyście tuż obok dbania o słowo, którym mistrzowsko operował Wojciech Młynarski.

Polecamy.

Seans Psychologiczny
Do zobaczenia w kinie.

 

Człowiek z magicznym pudełkiem: lepsze jutro było wczoraj.

25.10.2017

Kino SF made in Poland to rzadkość.
Opowieść Bodo Koxa można kupić lub odrzucić w całości.
Wizja Warszawy A.D. 2030 jawi się ponuro, depresyjnie i rysuje obraz raczej nie napawający optymizmem.
Estetyka formy i strona wizualna pewnie znajdą tylu zwolenników, co sceptyków.
Jeśli wskaźnikiem wiarygodności scenariusza przyszłości miałoby być poczucie realności pokazywanych miejsc, to nam jawi się filmowa przyszłość bardziej jako teatralna dekoracja.
Jednocześnie trudno oczekiwać technicznych fajerwerków, ponieważ jest to bardziej filmowa baśń i oszczędna opowieść, niż wielkie kino gatunkowe. Doceniamy pomysł na wizję.
Realizację traktujemy z dystansem 😉

W obszarze psychologii lubimy to, o czym opowiada Bodo Kox w swoich filmach.

Debiut pełnometrażowy „Dziewczyna z szafy” była baśnią o relacjach, samotności i bliskości.
Podobnie jest w „Człowieku z magicznym pudełkiem”.
Dwoje ludzi z różnych epok spotyka się szukając bliskości, intymności, może miłości?

Polecamy ten film, ponieważ w naszym odczuciu w umowny sposób pokazuje jak zmieniają się wartości wraz z ze zmieniającymi się czasami.

Męski bohater z przeszłości (Piotr Polak) może symbolizować postawy za którymi tęsknią współczesne kobiety, pośród których znajdziemy odpowiedzialność, romantyzm, silne ramię, szarmanckość, o których filmowa Goria (Olga Bołądź) mówi: „moja babcia powiedziałaby, że jesteś romantyczny” i „prawdziwi faceci są teraz tylko w wojsku”.
Być może reżyser puszcza oko do współczesnych panów, których cechy zorientowane są coraz częściej wokół narcyzmu, niedojrzałości emocjonalnej czy nawet histeryczności dorosłych chłopców?

Kobieca bohaterka z przyszłości może symbolicznie obrazować koncentrację na „Ja” i w sposób karykaturalny oddawać samowystarczalność współczesnych kobiet?
Za pomocą metafory filmowej będąc próbą sprowadzenia intymności i relacji pomiędzy dwojgiem ludzi, do fizycznej wymiany dóbr konsumpcyjnych, do których należy również seks i orgazm Gorii?

Jednak, gdy wystarczająco mocno przyjrzymy się głównym bohaterom, to prawdopodobnie chodzi o to co zawsze.
Potrzebę bliskości, więź, prawdziwą obecność.

Wizja przyszłości wykreowana w filmie w naszym odbiorze rysuje negatywny scenariusz przyszłości przemian cywilizacyjnych, które obserwujemy po części już w realnym świecie A.D 2017.
Dzięki filmowi można postawić kilka psychologicznych pytań:

Jakie są zagrożenia wynikające z konsumpcyjnego nastawienia do życia?

Jak technologia wpływa na relacje głębokie między ludźmi rozumiane m.in. jako: uważność, otwarta komunikacja, empatia czy wrażliwość?

Czy w codziennym pośpiechu potrafimy zatrzymać się i pamiętać o relacjach z bliskimi ludźmi?

Czy potrafimy zachować balans pomiędzy światem wirtualnym, a realnym?

Jak możemy zadbać o dobre relacje w najbliższym otoczeniu?

„Człowiek z magicznym pudełkiem” to w naszym odbiorze baśń o kondycji emocjonalnej człowieka, tęsknocie za tym co dobre w przeszłości i obawą przed tym co przyszłość przyniesie w sferze kondycji emocji ludzi.
Smutna opowieść z wieloma odniesieniami do innych filmów, które wielbiciele kina na pewno dostrzegą.

Do zobaczenia w kinie.

Seans Psychologiczny

 

Blade Runner 2049: o czym marzą androidy?

09.10.2017

Blade Runner 2049 to wysokobudżetowa rozrywka z ambicjami ocierającymi się o psychologię egzystencjalną.
Film cieszy oko wysmakowanym estetycznie światem przyszłości i jeśli ktoś szuka w kinie sztuki wizualnej, to pod tym względem Blade Runnera A.D. 2017 ogląda się z przyjemnością. Co więcej k
onkretne kadry z filmu mogłby utworzyć piękny kolaż zdjęć w niejednej galerii sztuki.

Jakkolwiek można ten film zapisać do gatunku SF, to scenariusz i historia androida, w którego wciela się Ryan Gosling opowiada o tym czym w istocie jest człowieczeńswo i będące jego esencją odczuwanie, potrzeba sensu życia, znajomości swoich korzeni i posiadania duszy, która odróżnia tych urodzonych od tych „wyprodukowanych”.

Warto obejrzeć nowy film Denisa Villeneuve, ponieważ przyszłość wykreowana przez reżysera prezentuje się bardzo realistycznie, uwzględniając prawdopodobne procesy zmian w nauce i społeczeństwie, które być może przed nami.
Nie jest to optymistyczna wizja, ale jakże upiornie hipnotyczna,..

Warto obejrzeć Blade Runnera również dla metafory sensu egzystencji w postaci głównego bohatera K / Joe androida z emocjami, który nam ludziom może pokazać jak często sami tracimy poczucie sensu i odcinamy się od własnych emocji, przeżywając każdy dzień życia niczym nieczujące biomaszyny zgodnie ze wzorcem codzienności:
wstań, zjedz, idź do pracy, wróć, odpocznij, śpij.. Powtórz.
W kategorii filmów SF to propozycja równie frapująca co Interstellar, Moon, W stronę słońca, Gattaca, Odyseja Kosmiczna 2001, Marsjanin, Equilibrium, Kontakt, Ona oraz wiekowy, ale wciąż zmuszający do myślenia Fahrenheit 451.

Do zobaczenia w kinie.

Seans Psychologiczny

Ptaki śpiewają w Kigali: jest życie po końcu świata.

25.09.2017

*analiza psychologiczna filmu zawiera elementy fabuły*

Najnowszy film Joanny Kos – Krauze, to kino symboliczne i oszczędne w formie. Grają tu konkretne ujęcia, bliskie kadry, pojedyncze słowa, cisza i przede wszystkim relacja głównych bohaterek, polskiej ornitolożki Anny (Jowita Budnik) oraz uciekinierki z Ruandy Claudine (Eliane Umuhire).
Towarzyszymy historii młodej dziewczyny ocalałej z piekła ludobójstwa (dokonanego przez plemię Hutu na plemieniu Tutsi), jakie miało miejsce w Ruandzie w 1994.

Psychologia filmu to przede wszystkim temat traumy czyli głębokiego urazu psychicznego, jej konsekwencji i procesu radzenia sobie ze skrajnymi wydarzeniami w życiu, właśnie takimi jak bycie naocznym i bezsilnym świadkiem zagłady najbliższej rodziny.
Takiej tragedii doświadczają główne bohaterki. Każda na swój sposób.

Oglądając film towarzyszymy Claudine, która traci całą rodzinę i dzięki pomocy Polki ucieka od nieuchronnej śmierci, trafiając do innego świata, próbując radzić sobie z tragicznymi przeżyciami jak tylko potrafi.

Jednym z oblicz przeżywania traumy i radzenia sobie z nią są próby zachowania godności i  człowieczeństwa na każdy możliwy sposób.
Nawet jeśli jest to sposób autoagresywny (decyzja o udaniu się do ośrodka dla uchodźców), to poprzez utrzymywanie ocalałego w poczuciu bycia człowiekiem, pozwala nie zwariować.
Claudine walczy o godność poprzez swoją dumę (jej postawa ciała i spojrzenie w rozmowie z policjantami), usiłowanie zachowania niezależności względem Anny, radzenie sobie samej.
Claudine próbuje się odnaleźć: pracuje, uczy się, żyje z dnia na dzień. Jednak doświadczenie traumy daje o sobie znać na każdym kroku. Wyzwalacze przypominające o śmierci  bliskich są wszechobecne (scena z oporządzaniem ryb, nauka polskich zwrotów skoncentrowanych na odniesieniach do rodziny).
To wszystko nie pozwala zapomnieć.
Te i inne objawy niesie ze sobą traumatyczne doświadczenie.
Pomocną terapią może stać się próba odnalezienia innych ocalałych, spojrzenie w oczy oprawcom, pochowanie szczątek bliskich, pożegnanie ich i opłakanie. To wszystko nie daje ukojenia, ale kontaktuje główną bohaterkę z jej emocjami i pozwala rozpocząć proces żałoby.

Widzimy również jak próbuje radzić sobie z traumatycznymi przeżyciami Anna.
Ornitolożka początkowo próbuje zapomnieć.
W tym celu zrywa kontakt z młodą Afrykanką, rezygnuje z dalszej pracy, która jest także jej pasją.
Rola, w którą wciela się Jowita Budnik jest przykładem tzw. mechanizmu dysocjacji czyli odcięcia się od emocji po traumie.
Bardzo często w podobnych sytuacjach ofiary traumy w ten właśnie sposób próbują wrócić do tzw. normalności.
To czasem racjonalna, czasem zupełnie nieświadoma strategia radzenia sobie z trudnymi wydarzeniami, które są punktem wyjścia dla filmu. Jednocześnie skrajnie bolesne przeżycia odkładają się, co skutkuje najczęściej takimi objawami jak: bezsenność, koszmary senne, flashbacki (czyli przypominanie sobie i przeżywanie na nowo traumatycznych doświadczeń), bóle psychosomatyczne, problemy trawienne, omdlenia, wycofywanie się z relacji międzyludzkich, drażliwość, konfliktowość, sięganie po używki, uzależnienia.
Podobne zachowania obserwujemy u obu głównych bohaterek.
Są one przykładem doświadczania tzw. zespołu stresu pourazowego. Dlatego ofiary traum powinny mieć bezwzględnie zapewnioną profesjonalną pomoc psychologiczną i takiej pomocy mają prawo oczekiwać.
Zdajemy sobie jednak sprawę, że, cytując Annę, „nie ma pigułki na traumę”. A doświadczenie Claudine jest przeżyciem niewyobrażalnym.

„Ptaki śpiewają w Kigali” to interesujące kino pod względem psychologicznym.
Dla profesjonalistów może być przykładem tego co dzieje się z człowiekiem, który doświadcza traumy, czyli wydarzenia granicznego, takiego kiedy zagrożone jest życie i zdrowie ocalałego lub jego bliskich. Doświadczenie lub bycie świadkiem wojny czy ludobójstwa jest przeżyciem najbardziej granicznym z możliwych.

W obszarze psychoedukacji będącej kontynuacją tematyki poruszonej w filmie, chcemy przytoczyć objawy, jakich doświadczają osoby z zespołem stresu pourazowego (inaczej posttraumatycznego).
Jeśli jesteś ocalałym/ą po traumie i doświadczasz poniższych objawów lub znasz osoby, które przeżyły wydarzenia traumatyczne, a poniższe objawy utrzymują się u niej przez dłuższy czas, to warto skonsultować się ze specjalistą:

  • Obniżony nastrój, przedłużające się poczucie smutku, przygnębienia, żalu, wstydu itp.,
  • Poczucie nadmiernego wzbudzenia, trudności z koncentracją, uwagą,
  • Napady lęku wywołane pozornie błahymi czynnikami, utrzymujący się stan niepokoju,
  • Nieracjonalne obawy o życie i zdrowie swoje i bliskich,
  • Trudność w przeżywaniu emocji, poczucie odcięcia od emocji lub nadmierna, nieadekwatna do sytuacji emocjonalność,
  • Natrętnie powracające myśli, obrazy i/lub dźwięki związane z wydarzeniem urazowym, ponowne przezywanie traumy,
  • Unikanie miejsc, sytuacji, osób związanych z urazowym wydarzeniem,
  • Trudności związane ze snem np. realistyczne koszmary senne, bezsenność itp.,
  • Trudności z radzeniem sobie ze złością, poczucie gniew

Seans Psychologiczny

Kliknij, polub, udostępnij.

Do zobaczenia w kinie.

 

Obdarowani / Gifted: lekcja dla dorosłych jak się komunikować i nie komunikować z dziećmi.

27.08.2017

Wybieraliśmy się na ten film z mieszanymi uczuciami.
Z jednej strony intuicja wzmocniona zwiastunem podpowiadała, że to inteligentne kino w ciepły sposób opowiadające trudną historię, z drugiej doświadczenie widza wzmacniało obawy, że będzie to kolejna ckliwa i płytka opowiastka rodzinna na letni sezon ogórkowy w kinach.
Intuicja zwyciężyła 🙂
W warstwie fabularnej to film o samotnym mężczyźnie wychowującym uzdolnioną matematycznie siostrzenicę oraz o problemach związanych z jej socjalizacją w zwykłej szkole i batalią prawną o opiekę nad dzieckiem. Wiele takich historii w kinie już było.
Wspomnieć można chociaż „Sprawę Kramerów”, czy nasz polski „Tato” z Bogusławem Lindą.

To co stanowi o wyjątkowości filmu Marca Webba, to pokazanie sposobów na komunikację w relacji dorosły – dziecko.

„Obdarowani” stanowi psychologiczne studium przypadku co najmniej kilku postaw dorosłych względem dzieci w obszarze wychowania i tego jak można z dziećmi rozmawiać.

Lekcja dla nauczycieli.

Znajdziecie w filmie tradycyjną postawę wychowania szkolnego pokazaną w pierwszej fazie filmu przez nauczycielkę małej Mary – Bonnie, która początkowo traktuje dziecko protekcjonalnie, chcąc wygasić naturalną ciekawość, odwagę i aktywność dziecka, sprowadzając je do ogólnego standardu zachowania podczas lekcji (nie wyróżniaj się, bądź grzeczna, nie wychodź przed szereg, nie przeszkadzaj nauczycielowi realizować standardowego programu nauczania, jeśli potrzeby dziecka wykraczają poza standard).
Okazuje się jednak, że postawa nauczycielki wraz z poznawaniem dziewczynki może ulec zmianie.
W tym miejscu, jako rodzice i nauczyciele, możemy odrobić lekcję dotycząca tego jak komunikować się z dzieckiem w szkole zachowując ramy i zasady, jednocześnie uznając potrzeby i podmiotowość dziecka.

Wychowanie w wyścigu do sukcesu.

Kolejną postawę czy antypostawę w komunikacji i wartościach reprezentuje babcia Mary.
Kobieta zimna, odcięta od własnych emocji, dominująca i zorientowana na intelektualny rozwój dziecka, ignorująca emocjonalne i społeczne potrzeby rozwojowe dziewczynki, takie jak beztroska zabawa, interakcje z rówieśnikami, zwykła codzienność.
Postać babci Evelyn to przykład powszechnej w naszej kulturze postawy dorosłych względem dzieci opartej na hierarchiczności, traktowaniu dzieci przedmiotowo, wywieraniu presji, aby ścigały się o bycie najlepszym w jakiejś dziedzinie, niesłyszeniu emocji dzieci i traktowaniu ich jak „zawodników”, w których inwestuje się wszystkie środki, aby odniosły sukces,  gdy tak naprawdę poprzez dziecko dorosły bardzo często realizuje swoje niespełnione ambicje.
Ryzyka takiej postawy  dorosłych to kształtowanie młodej osoby, która będzie nieszczęśliwa realizując nie swoje marzenia oraz w wielu życiowych przypadkach uboga w umiejętności społeczne (komunikacja, inteligencja emocjonalna, samodzielność, zaradność, trudności w radzeniu sobie z porażką), ponieważ rodzicie uniemożliwili trening społeczny, chroniąc przed jakimikolwiek trudnościami otaczającego świata (życie „pod kloszem”, wychowanie na sukces w jakiejś konkretnej umiejętności – w przypadku głównej małej bohaterki filmu sukcesy matematyczne, w wielu innych przypadkach mistrzostwo w sporcie, muzyce, nauce etc.). Jest to zjawisko powszechne społecznie, które zabiera dzieciom to co w dzieciństwie najważniejsze: zabawę i beztroskę, zastępując je planem efektów i harmonogramem zajęć.
Zapominamy coraz częściej jako dorośli i rodzicie o balansie pomiędzy jednym a drugim..

Nie za blisko, nie za daleko, uważnie, obecnie, szczerze emocjonalnie, na przykładzie.

Finalnie wisienka na torcie i postać Franka Adlera – dorosłego samotnego mężczyzny, który wychowuje Mary.
Obsadzenie w tej roli Chrisa Evansa czyli Kapitana Ameryki, to niezły chwyt łamiący konwencję, w której aktora w kulturze masowej utożsamianego z napompowanym mięśniami superbohaterem widzimy jako mężczyznę okazującego emocje, uważnego i troskliwego wobec małej dziewczynki.
To zderzenie na pewno zjedna temu filmowi wiele fanek. W końcu wrażliwy twardziel – czuły barbarzyńca to ideał wielu Pań 😊

Wracając do filmu i Franka Adlera, to na jego relacji z małą Mary zbudowana jest wyjątkowość tego filmu.
Jeśli chcecie zobaczyć jak można rozmawiać z dziećmi budując im świat oparty o zasady i wartości, jednocześnie zachowując przestrzeń na autonomię dziecka, odkrywanie, doświadczanie, zabawę, dobry emocjonalny kontakt dorosły – dziecko, to obejrzyjcie „Obdarowanych”.

Nie za blisko, nie za daleko, uważnie, obecnie, szczerze emocjonalnie, na przykładzie.
To zasady, którymi intuicyjnie kieruje się Frank rozmawiając z małą Mary. Film jest gotowym przykładem jakiej komunikacji z dziećmi warto się uczyć i jak być w dobrym kontakcie w sytuacjach zabawy, nauki, konfliktu, silnych emocji dziecka, błędów dorosłych.
Jak można rozmawiać, aby być wiarygodnym rodzicem i przykładem dla dziecka, nie budując autorytetu na strachu i sile, ale wzmacniając więź poprzez szczerość, uważność i wzajemny szacunek.

Zobaczycie w relacji tej dwójki sporo mechanizmów komunikacyjnych bazujących na tzw. nonviolent communication, – NVC czyli sposobie porozumiewania się opracowanym przez Marshalla Rosenberga, w którym komunikacja to wyrażanie emocji i potrzeb, w sposób szczery i empatyczny z ograniczeniem w komunikacji wystąpienia przemocy w jakiejkolwiek formie czy fizycznej czy psychicznej.

Polecamy film i metodę wszystkim dorosłym, rodzicom, nauczycielom jako inspirację do tego jak można komunikować się i uczyć uważnej rozmowy, pomimo często głęboko w nieświadomości zaszytych skryptów i automatów komunikowania się i wychowania, które wynosimy z domu rodzinnego, przekazywanych z pokolenia na pokolenie jako jedyna znana metoda.

Najczęściej większość rodziców ma bardzo dobre intencje i chce dobrze dla swoich dzieci.
Jednocześnie stosuje sposoby, które przynoszą długoterminowo więcej szkody niż pożytku i odkładają się boleśnie na późniejszym dorosłym życiu latorośli.
Widzimy to w gabinecie pracując z dorosłymi pacjentami i problemami mającymi swoje źródło często w relacjach z rodzicami i zasadami, które były im wpajane w okresie wychowania.

Przy okazji tej ciepłej i inteligentnej historii opowiedzianej na ekranie możemy zobaczyć jak można rozmawiać i że jest to możliwe.

Piękne kino. Warto zobaczyć.

W obszarze własnego rozwoju po pobejrzeniu filmu proponujemy zadać sobie następujące pytania i zastanowić się co mówią nam o nas samych odpowiedźi:

Jak komunikuję się ze swoimi dziećmi?

Jak komunikuję się z innymi dorosłymi?

Co jest dla mnie ważne w wychowaniu moich dzieci?

Jakie wartości chcę przekazać mojemu dziecku?

Do czego chcę wychować moje dziecko?

Czego chcę dla swojego dziecka?

Jak mój sposób komunikowania z dzieckiem wpływa na mnie, moje dziecko i naszą relację?

Czy traktuję swoje dziecko podmiotowo (jako małego człowieka mającego swoje emocje i potrzeby, jedynie mniej doświadczenia) czy przedmiotowo (jako istotę, która nie ma emocji lub która nic nie rozumie i nie wie co jest dla niej dobre)?

Jakie mam przekonania dotyczące roli rodzica, dziecka, procesu wychowywania (czym jest wychowanie, do czego „służy” rodzic, jakie „powinno” być dziecko? Itp.)

Aby pogłębić temat porozumienia bez przemocy – NVC, polecamy artykuł dotyczący relacji w związku, bo to jak komunikujemy się w związku przekłada się także na naszą komunikację z dziećmi:

http://psychologwlodzi.pl/porozumiewaj-sie-bez-przemocy-w-swoim-zwiazku/

Seans Psychologiczny
Do zobaczenia w kinie!

Kliknij, polub, udostępnij 🙂

„Kedi – sekretne życie kotów” czyli czego możemy nauczyć się od kotów?

19.08.2017

„Kto nie kocha zwierząt, ten nie potrafi naprawdę kochać” – cytat z pamięci.

Ten cytat może brzmieć prowokacyjnie, ale tylko zanim zobaczycie ten film.
Po jego obejrzeniu nie będziecie mieć wątpliwości co się za nim kryje.
Mamy taką nadzieję 😊

Dlaczego „Kedi”jest wyjątkowym filmem?

Jest doświadczeniem niemalże zmysłowym towarzyszenia kotom w ich naturalnym środowisku miejskim.
Życia pośród ludzi, którzy tak jak potrafią okazują im pomoc, ciepło, bliskość, obecność, serce.

Filmowy test na kontakt z własnymi emocjami.

Przyglądanie się nazwanym z imienia (Spryciara, Przylepa, Sułtan, Flirciarz, Bestia, Szajba i Cwaniak) przez swoich miejskich opiekunów kotom jest przede wszystkim testem dla naszej ludzkiej wrażliwości.
Widzimy koty, które mają swoje historie opowiadane głosem człowieka, towarzyszymy ich codzienności, w zasadzie możemy poczuć, że tam też jesteśmy. Zupełnie obok.
W takich warunkach jak być obojętnym na opowiadane historie?
Jak się nie wzruszyć? Nie uśmiechnąć? Nie westchnąć? Nie współczuć?
Dlatego warto obejrzeć „Kedi” i sprawdzić na sobie jak rezonujemy na tę opowieść? Czy wywołuje w nas wzruszenie? Czy pozostajemy twardzi? Zdystansowani?
Czy jesteśmy bardziej zasocjowani (w kontakcie ze swoimi uczuciami) czyli czy filmowa historia zwierząt wywołuje w nas emocje, wrażenia zmysłowe, ciepło w brzuchu, wzruszenie?
Czy raczej jesteśmy zdysocjowani (bez kontaktu z emocjami) czyli czy trudno nam poprzez filmowy kontakt ze zwierzętami coś poczuć? Przeżyć wspólnie z nimi?
Czy pozostajemy niewzruszeni?

Terapeutyczne opowieści.

Kedi to nie tylko film o kotach i ich życiu na ulicach Stambułu.
To również historie ich ulicznych opiekunów, mieszkańców tureckiej metropolii, którzy opowiadają o swoich relacjach z czworonogami.
Te historie to swoiste terapeutyczne opowieści o tym, co daje kontakt ze zwierzęciem i jak ważny jest dla naszych emocji i zdrowia psychicznego.
Jest już od dawna medycznie potwierdzone, że obecność zwierząt w domu wpływa pozytywnie na nasz dobrostan.
„Kedi” pokazuje życiowe przykłady konkretnych mieszkańców oraz ich historie relacji kotami, pozytywnego wpływu na trudne momenty, zakręty życiowe, kryzysy, chwile samotności człowieka.
Jak duża jest wymiana dobrych emocji między człowiekiem i zwierzęciem mogą potwierdzić pewnie wszyscy opiekunowie kotów i psów.
W przypadku tych pierwszych ich terapeutyczny pozytywny wpływ na człowieka to przede wszystkim fizyczny kontakt, ciepło, miękkość, relaksacyjny charakter kociego mruczenia, alegoria wolności kota, której człowiek może uczyć się od swego zwierzęcego towarzysza.
Wiele takich indywidualnych opowieści o dobrym wpływie kota na człowieka zobaczycie w filmie w reżyserii Ceydy Torun.

Kedi – sekretne życie kotów to film dla każdego.
Jeśli chcecie w kinie przeżyć coś osobistego i za pomocą metafory filmowej, w tym przypadku scen z życia zwierząt, dowiedzieć się czegoś o sobie, to bardzo polecamy właśnie takie kino.

Seans Psychologiczny

Do zobaczenia w kinie.

Kliknij, polub, udostępnij 🙂